Statystyki

Dziś 9

Wczoraj 26

W tym tygodniu 137

Wszystkie 72758

Grudzień

Bliskie jest Królestwo Boże

Bliskie jest Królestwo Boże. Nawracajcie się

i wierzcie w Ewangelię. (Mk 1,14b)

 

Przyjdź królestwo Twoje !
 
 
 

 

 

1 grudnia

Bóg wskrzesił Chrystusa z martwych 
i posadził po swojej prawicy
na wyżynach niebieskich.
I wszystko poddał po Jego stopy,
a Jego ustanowił Głową Kościoła.
Ef 1, 20b.22
 
Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone;
On jest przed wszystkim i w Nim wszystko ma istnienie.
On jest Głową Ciała, czyli Kościoła
i On jest Początkiem,
Pierworodnym spośród umarłych,
by sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim.
Bóg zechciał bowiem, by w Nim zamieszkała cała Pełnia,
i aby przez Niego znów pojednać wszystko ze sobą:
to co na ziemi, i to co w niebiosach,
wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża.
Kol 1, 16b-20
 
   Chrystus po zmartwychwstaniu ukazuje się swoim uczniom, przede wszystkim apostołom, i zakłada Kościół, którego On sam był kamieniem węgielnym. Dokonał pojednania tego co na ziemi i tego co w niebie. Choć całe Jego nauczanie, trwające niepełne trzy lata, było tworzeniem Kościoła i nauczaniem o Królestwie Bożym, to jednak Krew Jego krzyża i zmartwychwstanie, przypominane w każdej Mszy św., dokonały tego koniecznego pojednania. Nastąpiła wtedy pełnia czasu, z której teraz korzystamy jako chrześcijanie.
   „Ponieważ Chrystus jest światłością narodów, obecny Sobór święty, w Duchu Świętym zgromadzony, pragnie gorąco oświecić wszystkich ludzi blaskiem Jego, jaśniejącym na obliczu Kościoła, głosząc Ewangelię wszelkiemu stworzeniu (Mk 16, 15). Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego” (Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele).
 
 
2 grudnia

Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.
Mk 1, 14b-15
 
Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.
Mt 9, 35-38
 
   Przyjdź królestwo Twoje – prosimy w modlitwie Ojcze nasz, której nauczył Jezus swoich uczniów. Pan Jezus mówi nam, żebyśmy nawrócenie zaczynali od siebie. Wtedy towarzyszyć nam będą ludzie zachęceni do przychodzenia do Boga – o ile my sami będziemy się nawracali. Uroczysta aklamacja Psalmu 97,1.6 sławi Boskiego Króla: „Pan króluje, wesel się ziemio, radujcie się liczne wyspy! Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa i wszystkie ludy widzą Jego chwałę”. Psalm ten sławi Boga, przynoszącego, przez zbawczą misję Jezusa, światło, radość i pokój. Wiemy jak ważną rolę odgrywało przepowiadanie Królestwa Bożego w nauczaniu Jezusa. Przepowiadanie to wyrażało wpisany w dzieje projekt, zamysł relacji i dóbr upragnionych dla ludzi przez Boga. W pełni zamysł ten urzeczywistnił się w wydarzeniu Paschy śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.
 
 
3 grudnia

Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby, ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy.
Mt 10, 1.5-10
 
   Tak jak było dwanaście pokoleń Izraela, tak też Chrystus wybrał dwunastu apostołów, polecając im głoszenie Królestwa Niebieskiego, udzielania chrztu, udzielanie Ducha Świętego, uzdrawianie ludzi na ciele i duszy. Uczył też swoich uczniów modlić się – prosząc, dziękując i wielbiąc Boga. Te dary dał im Jezus darmo, by oni darmo ich udzielali. Rzeczy naprawdę Boskie, o których jest mowa w Ewangelii, są darmo danymi darami. Nie mają ceny – są po prostu bezcenne. Ewangelizacja rozpoczęła się od ludu Izraela i dopiero po zesłaniu Ducha Świętego i dzięki niemu rozszerzyła się na inne ludy, wówczas pogańskie, i stale trwa do dzisiaj.
   „Ilekroć na ołtarzu sprawowana jest ofiara krzyżowa, w której na Paschę naszą ofiarowany został Chrystus (1Kor 5, 7), dokonuje się dzieło naszego odkupienia. Wszyscy ludzie powołani są do tego zjednoczenia z Chrystusem, który jest światłością świata i od którego pochodzimy, dzięki któremu żyjemy, do którego zdążamy” (Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele).
 
 
4 grudnia

Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami. Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.
J 15, 1-11
 
   W obrazie winnicy możemy dostrzegać obraz Narodu Wybranego – Izraela, a później Kościoła. Bóg jest ogrodnikiem, pielęgnuje winnicę i każdy krzew winny. Symbol ten pojawia się również w Psalmie 87 i Księdze Izajasza: „Winnica to urocza! Śpiewajcie o niej! Ja Pan jestem jej stróżem; podlewam ją co chwila, by jej nic złego nie spotkało, strzegę jej w dzień i w nocy” (Iz 27, 2a-3). Także w Ewangeliach Jezus porównuje Izraela do winnicy. W przypowieści o niegodziwych rolnikach wypomina przywódcom Izraela ich brak dbałości o winnicę. Założenie Kościoła po zmartwychwstaniu przesądziło los winnicy Starego Testamentu. Dzieje zbawienia narodów i ludów będzie Bóg kontynuował w Kościele, założonym przez Jezusa, aż do naszych czasów.
 
 
5 grudnia

Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich.
J 17, 20-26
 
   Modlitwa arcykapłańska Jezusa, jaką zanosił do Ojca w czasie Ostatniej Wieczerzy, odsłania głębię troski o dzieło zbawienia nas wszystkich i Jego, dobroci, miłosiernej miłości i wierności. Gorącym pragnieniem Jezusa było, by Jego uczniowie byli braćmi i stanowili braterską jedność. Dwa tysiąclecia chrześcijaństwa mówią o tym, jak trudno o tę jedność. Od Soboru Watykańskiego II widać liczne starania o wzajemny szacunek i pojednanie wśród chrześcijan. Stale jeszcze jesteśmy na wstępnym etapie i cała dalsza droga pojednania przed nami.
 
 
6 grudnia

A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: Dzieci, macie coś do jedzenia? Odpowiedzieli Mu: Nie. On rzekł do nich: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan! Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się w wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: Chodźcie, posilcie się! Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: Kto Ty jesteś? bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę. To już trzeci raz pokazał się uczniom od chwili kiedy zmartwychwstał.
J 21, 4-14
 
   Po zmartwychwstaniu Jezus spotyka się z uczniami nad Jeziorem Genezaret. Choć wcześniej uczniowie łowiący ryby pracowali wiele godzin i nic nie złowili, to na polecenie Jezusa zarzucili sieć po prawej stronie łodzi i nie mogli jej wyciągnąć z powodu mnóstwa ryb. To jest dla uczniów czytelny sygnał, że to Pan powoduje owocny połów. Kiedy uczniowie docierają do brzegu, zastają posiłek przygotowany przez Jezusa – zaprasza ich, żeby się posilili chlebem i rybą. Daje im naukę pełnej troski o nich – o każdego z nas. Jego pomoc jest niezbędna przy przekazywaniu wiary coraz dalej i dalej, nowym ludom. 
 
 
7 grudnia

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jony, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje!
J 21, 15
 
   Jezus trzykrotnie pyta Szymona Piotra: Szymonie, synu Jony, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?  Trzy razy też powtarza Jezus „Paś baranki moje”. Ustanawia w ten sposób posługę Piotra jako pasterza całego Kościoła, aż do Piotra naszych czasów. Pasterzowanie zleca Jezus swoim apostołom i uczniom, których wybrał, i ich następcom, by zapewnić nauczanie o Królestwie Bożym przez wszystkie wieki aż do Paruzji – swego powtórnego przyjścia w chwale.
 
 
8 grudnia

Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie? Odpowiedzieli mu: Bo nas nikt nie najął. Rzekł im: Idźcie i wy do winnicy! A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekotę. Na to odrzekł jednemu z nich: Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.
Mt 20, 1-16 
 
   Jezus stara się przybliżyć w nauczaniu swoje wielkie pragnienie zbawienia każdego człowieka. Mówi, że przyszedł wzywać grzeszników i tak bardzo Mu na nich zależy, nie tylko na sprawiedliwych, o czym mówią wszystkie Ewangelie. Od sprawiedliwych oczekuje, że nie będą mieli Mu za złe, ani nie będą się gorszyć, że On jest dobry dla grzeszników. W jakiś sposób to właśnie grzeszność człowieka zmobilizowała Jezusa do złożenia za nich ofiary swojego życia – by wszyscy mogli otrzymać po denarze zbawienia wiecznego i wiecznej szczęśliwości. Denar był w czasach Jezusa płacą za jedną dniówkę pracy na roli i wystarczał na utrzymanie przez jeden dzień.
 
 
9 grudnia

Lecz Jezus przywołał uczniów do siebie i rzekł: Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszy między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, tak jak Syn Człowieczy, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu.
Mt 20, 25-28
 
   Jezus kształtuje uczniów – ma z tym sporo trudności. Ich wyobrażenia o misji Chrystusa bywały bardzo przyziemne. Matka Jakuba i Jana prosi o najwyższe uznanie dla swych synów w Jego Królestwie, żeby zasiedli po Jego prawej i lewej ręce. To znów ci dwaj bracia chcą prosić o spalenie miasta, które nie było dla Jezusa i uczniów gościnne i nie chciało ich przyjąć. Jezus im tego zabrania. Innego dnia Piotr gromił Mistrza za to, że mówi o konieczności Swej męczeńskiej śmierci. Jezus cierpliwie ich kształtuje, tak jak to opisane jest w Księdze Jeremiasza: „Słowo, które Pan oznajmił Jeremiaszowi: Wstań i zejdź do domu garncarza; tam usłyszysz moje słowa. Zstąpiłem więc do domu garncarza, on zaś pracował właśnie przy kole. Jeżeli naczynie, które wyrabiał, uległo zniekształceniu, jak to się zdarza z gliną w ręku garncarza, wyrabiał z niego inne naczynie, jak tylko podobało się garncarzowi. Wtedy Pan skierował do mnie następujące słowo: Czy nie mogę postąpić z wami, domu Izraela, jak ten garncarz? – wyrocznia Pana. Oto bowiem jak glina w ręku garncarza, tak jesteście wy, domu Izraela, w moim ręku” (Jr 18, 1-6). Jak już dzisiaj wiemy, Bóg wykonał Swój plan zbawienia tak jak garncarz wykonuje piękne naczynie, mimo wielu oporów Jego ludu. Nas też kształtuje i chwała Jemu za to, choć bywa to czasami trudne, a nawet przykre.
 
 
10 grudnia

Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam Ja jestem pośród nich.
Mt 18, 19-20
 
Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.
Mt 16, 24-25
 
   Prośmy Pana Jezusa, byśmy naśladowali Jego drogę w naszym życiu. Trudy i uciążliwości naszego życia mamy tak przyjmować, jak Pan Jezus przyjął drogę na krzyż. On po to ją przeszedł, ażeby nam pomóc przejść przez życie, żeby nam pomóc podejmować nasze zadania życiowe. Inna zachęta dla nas to zgodna wspólna modlitwa – Jezus obiecuje, że szczególnie taką wspólną modlitwę wysłucha. Wspólna modlitwa, zanoszona z wiarą i ufnością, przywołuje Jezusa.
 
 
11 grudnia

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Opoka], i na tej Opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.
Mt 16, 13-19
 
   Tak jak Jezus pytał uczniów, tak pyta nas o naszą wiarę. W imieniu wszystkich uczniów odpowiada Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Wiarę w Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego ukazuje Jezus jako dar Boga. Bóg jest opoką naszej wiary – Jezus zapowiada ostateczne zwycięstwo nad złem i Swoją opiekę nad Kościołem: a bramy piekielne nie przemogą go. W ręce Piotra – Skały przekaże też Jezus „klucze Królestwa”, by w Jego imieniu sprawował pasterzowanie Kościołowi i umacnianie jego wiary. Papież to kolejny Piotr naszych czasów, wspierany pomocą ponad tysiąca biskupów. 
 
 
12 grudnia

Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.
Mt 13, 44-46
 
   Mamy wiele wartościowych dla nas rzeczy: nasze życie, rodzinę, kochanych naszych bliskich, przyjaciół, pracę, którą lubimy, mimo jej trudów. Jezus podkreśla wiarę i dążenie do Królestwa Niebieskiego jako rzecz najbardziej wartościową dla nas – jedyną i niepowtarzalną. Codziennie trzeba nam do tego skarbu wracać, odnajdywać ten skarb na nowo. Szema Izrael – „Słuchaj Izraelu, Jam jest Bogiem twoim, Bogiem Jedynym. Będziesz miłował Pana Boga twego całym swoim sercem”. Izraelitom Pan przykazał codziennie rano powtarzać jego słowa: Słuchaj Izraelu! Szema Izrael! Możemy też mówić: Mów Panie, sługa Twój słucha! Decyzja o nabyciu roli ze skarbem lub nabyciu perły – to decyzja codziennej wytrwałości na naszej drodze wiary. Staranne wykonanie znaku krzyża daje zawsze łaskę Boga – kiedy prosimy o nią Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego.
 
 
13 grudnia

Przedłożył im inną przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach. Powiedział im inną przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło.
Mt 13, 31-33
 
Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. 
Mk 4, 26-28
 
   Nasiona gorczycy i innych roślin pokrewnych takich jak rzepak, są bardzo drobne i niepozorne – mała kuleczka o średnicy 2 milimetrów. Kiedy wyrośnie z tego nasiona roślina, jest duża i w Izraelu może mieć wysokość 4 metrów. Jezus mówi też o pszenicy, której jedno ziarno wydaje się czymś niepozornym, a kryje w sobie wielką moc i może wydać do stu nasion, dlatego mówi się o plonie stokrotnym. Siła życia biologicznego, która jest obecna w nasionach, jest olbrzymia. Z wielu innych drobnych nasion wyrastają wielkie drzewa – sosna, świerk, topola. Ten bujny wzrost drzew porównuje Jezus do Królestwa Niebieskiego. Mała grupa apostołów i uczniów zaniosła Dobrą Nowinę na cały ówczesny świat i wyrosło „drzewo Kościoła” z ponad miliardem wiernych. Dla opisania tej wielkiej budowli, jaką jest Kościół, posługuje się Chrystus symbolem nasion, z których wyrastają duże rośliny, a na nich gnieździć się mogą liczne ptaki. Nasiona, choć są niewielkie, mają w sobie moc bogatego owocowania.
   Cechą Królestwa Chrystusowego jest jego stały wzrost. Zapowiedź tego wzrostu zawarł też Jezus w porównaniu do zakwasu czy drożdży, które dodane w małej ilości do mąki przy przygotowywaniu ciasta, spulchniają całe ciasto i umożliwiają uzyskanie ciasta pulchnego i aromatycznego. Już w psalmach zawarty jest obraz wielu narodów zdążających na Syjon – zapowiedź przyjęcia Dobrej Nowiny przez liczne ludy. Psalm 87 ukazuje wizję wielu ludów, których duchowym źródłem jest Syjon: „O Syjonie powiedzą: każdy człowiek urodził się na nim, a Najwyższy sam go umacnia” (Ps 87, 5).
 
 
14 grudnia

Przedłożył im inną przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast? Odpowiedział im: Nieprzyjazny człowiek to sprawił. Rzekli mu słudzy: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go? A on im odrzekł: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu rosnąć aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza.
Mt 13, 24-30
 
   Niepokoi nas obecność zła w świecie, obecność rzeczy złych: nienawiści, wojen, zabójstw, demoralizowania ludzi młodych. Również uczniowie Jezusa to widzieli, a bracia Jan i Jakub pragnęli, by Jezus spalił miasto, które ich nie przyjęło. Jezus daje im odpowiedź ponadczasową, by przeczekać cierpliwie owe złe rzeczy. Doradza im i nam, byśmy nie próbowali wyrywać chwastu przed żniwami, bo możemy spowodować tym duże szkody. Nie mamy realizować naszych planów, nawet najszlachetniejszych, na siłę, wbrew tym, których chcemy gwałtownie naprawiać. Pan Bóg wykazuje wielką cierpliwość wobec nas i wzywa nas też do cierpliwości wobec naszych sąsiadów, współpracowników i duszpasterzy. Co nie oznacza rezygnacji ze starania się o dobro tych ludzi. Bądź wola Twoja – mówimy codziennie w modlitwie Ojcze nasz – wyrażając pragnienie zbawienia każdego człowieka pod znakiem wielkiej cierpliwości Boga, czekającego na powrót także marnotrawnego syna. 
 
 
15 grudnia

Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie mówiąc: Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście. On odpowiedział: Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia oraz tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!
Mt 13, 36-43
 
   Uczniowie nie zrozumieli przypowieści o chwaście i pszenicy. My też dziwimy się, że mimo wielu starań upadamy i znowu musimy prosić o przebaczenie – jeszcze raz się nawracać. Tak już będzie do końca naszego życia i potrzebna jest nieustanna dobra wola nawracania się do Boga. Ważna jest cierpliwość i akceptacja – wobec własnych słabości i słabości naszych bliźnich. Z takiej akceptacji, a zarazem stałego wysiłku i dobrej woli nawracania się, powstać może wiele dobrych owoców.
 
 
16 grudnia

Dlatego odrzuciwszy kłamstwo: niech każdy z was mówi prawdę swemu bliźniemu, bo jesteście nawzajem dla siebie członkami. Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce! Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym. I nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia. Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważanie – wraz z wszelką złością. Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni. Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg wam przebaczył w Chrystusie.
Ef 4, 25- 26a.29-32
 
   Chrystus mówił o sobie „Ja jestem światłością świata”, a święty Paweł pisze do Efezjan: Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości. Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość, sprawiedliwość i prawda (Ef 5, 8-9). Droga codziennego życia chrześcijan, dzięki łasce Ducha Świętego, może być drogą światłości, dobra, miłości i radości. Dobroć to jest miłość stosowana – wyświadczając dobro naszym bliskim i napotkanym ludziom czynimy to niejako samemu Chrystusowi. To światło przychodzi do nas od Chrystusa przez wszystkie sakramenty, Pismo Święte i modlitwę.
 
 
17 grudnia

Nie martwcie się więc i nie mówcie: co będziemy jedli? co będziemy pili? czym będziemy się przyodziewali? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boże i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie martwcie się więc o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie martwić się będzie. Dosyć ma dzień każdy swojej biedy.
Mt 6, 31-34
 
   Jezus zapewnia nas o Swojej trosce o nas, o wszystkie nasze potrzeby. Kiedy uświadomimy sobie, jak wiele otrzymaliśmy, rodzi się w nas poczucie głębokiej wdzięczności. Kiedy zdamy się na Boga w naszym dziś i teraz – poczujemy się bardziej wolni i radośni.
 
 
18 grudnia

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:
Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.
Mt 5, 1-12
 
   Pan Jezus w Kazaniu na Górze daje swoim uczniom program na życie, takie życie, by Królestwo Boże w jakimś stopniu mogło być realizowane w naszych społecznościach. W znanym fragmencie Ewangelii Jezus daje swoim uczniom program zawarty w dziewięciu punktach. Jemu zależało na tym, żeby Królestwo Boże w jakimś stopniu mogło być realizowane w naszych społecznościach już za naszego życia. Kilka tych błogosławieństw dotyczy naszej aktywności duchowej i życiowej jako chrześcijan. Starać się mamy: o serce pełne prostoty, postępować sprawiedliwie, czynić miłosierdzie, wprowadzać pokój.
   Brat Roger z Taize „być ubogim w duchu” tłumaczył jako być pełnym prostoty i tak radził młodym i nie tylko: „Szczęśliwi, których serca są pełne prostoty! Tak, radość spotyka tych, którzy podążają drogą prostoty, prostoty serca i prostoty życia! Prostota nie oznacza jednak wyboru surowości pełnej samozadowolenia, ani nie polega na osądzaniu tych, którzy nie idą tą samą drogą. Duch prostoty objawia się w życzliwości i dobroci serca. Ten, kto ma serce pełne prostoty, jest łagodny, zawsze pozostanie ubogi według Ewangelii. Prostota jest niczym, jeśli nie towarzyszy jej miłosierna miłość. Ci, którzy starają się żyć prostotą, czuwają nad tym, by nie stawać się <<mistrzami niepokoju>>, ale być <<sługami zaufania>>. Rodzina ludzka tak bardzo potrzebuje, by już dziś nastał czas zaufania i zrozumienia. Człowiek prostego serca stara się żyć chwilą obecną, przyjmować każdy dzień jak Boże dzisiaj. Czyż przejawem ducha prostoty nie są pogodna radość, a choćby zwykła wesołość? Wybieranie prostoty w życiu pozwala dzielić się z najbiedniejszymi i łagodzić cierpienia spowodowane chorobami, ubóstwem, głodem. Kochać i wyrażać to swoim życiem” (Brat Roger z Taize, Czy widzisz przed sobą szczęście. Wyd. MIC, Warszawa 2006).
 
 
19 grudnia

Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.
Mt 5, 13-16
 
   Światło jest Boskim znakiem życia i przeciwieństwem ciemności i często przywoływane jest w księgach Starego i Nowego Testamentu. Przed ołtarzem palą się świece jako symbol Bożego światła. Uczniowie Chrystusa otrzymują polecenie od swego Nauczyciela, żeby swym życiem nieśli światło i byli solą dodającą smak życiu w naszej codzienności.
 
 
20 grudnia

A my, którzy jesteśmy mocni w wierze, powinniśmy znosić słabości tych, którzy są słabi, a nie szukać tylko tego, co dla nas dogodne. Niech każdy z nas stara się o to, co dla bliźniego dogodne – dla jego dobra, dla zbudowania. Przecież i Chrystus nie szukał tego, co było dogodne dla Niego ale jak napisano: Urągania tych, którzy Tobie urągają, spadły na Mnie. Dlatego przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus przygarnął was ku chwale Boga. A Bóg, dawca nadziei, niech wam udzieli pełni radości i pokoju w wierze, abyście mocą Ducha Świętego byli bogaci w nadzieję.
Rz 15, 1-3.7.13
 
   Życie w społeczności, wśród ludzi, naznaczone jest doświadczeniami. Paweł Apostoł w Liście do Rzymian rozwija nauczanie Chrystusa zawarte w Ewangelii jak żyć wiarą w Chrystusa: Umacniać naszą wiarę, znosić słabości tych, którzy są słabi, pomagać im, wzmacniać się, starać się czynić dobro, przygarniać się nawzajem raz ty kogoś a potem ciebie ktoś inny. Realizuje się w ten sposób Królestwo Boże. „W Bogu jest źródło nadziei i radości, w Bogu, który niestrudzenie nas szuka i odnajduje w nas głębokie piękno ludzkiej duszy” (Brat Roger z Taize). 
 
 
21 grudnia

Przeto i ja Paweł, usłyszawszy o waszej wierze w Pana Jezusa i o miłości względem wszystkich świętych, nie zaprzestaję dziękczynienia, wspominając was w moich modlitwach. Proszę w nich, aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznaniu Jego samego. Niech da wam światłe oczy serca tak, byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przeogromna Jego moc względem nas wierzących – na podstawie działania Jego potęgi i siły. Wykazał On je, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, pełnią Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami.
Ef 1, 15-23
 
   Paweł Apostoł w Liście do Efezjan kreśli hymn sławiący Boga Ojca i Chrystusa. Dziękuje za Kościół w Efezie, a zarazem zapewnia o modlitwie o jego umocnienie przez głębsze poznanie mocy i dobroci Boga, który okazał swoją potęgę, gdy wskrzesił Jezusa z martwych. Odtąd Jezus napełnia Kościół, który jest Jego mistycznym ciałem, pełnią Swoich łask. 
   „Żeby wypełnić wolę Ojca, Chrystus zapoczątkował Królestwo niebieskie na ziemi i objawił nam tajemnicę Ojca, a posłuszeństwem swym dokonał odkupienia. Kościół, czyli Królestwo Chrystusowe, już teraz obecne w tajemnicy, dzięki mocy Bożej rośnie w sposób widzialny w świecie. Znakiem tego początku i wzrastania jest krew i woda wypływające z otwartego boku Jezusa ukrzyżowanego (J 19, 34), a zapowiedzią słowa Pana, odnoszące się do Jego śmierci na krzyżu: A Ja, gdy wywyższony zostanę ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę” (J 12, 32). (Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Kościele 1,3)
 
 
22 grudnia

A więc nie jesteście już obcymi i przybyszami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga – zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie głowicą węgła jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha.
Ef 2, 19-22
 
   Chrystus w przypowieści o domu zbudowanym na skale, który oparł się wszelkim deszczom, burzom i nawałnicom, określił siebie w przenośni jako skałę. Przypomniał też swoim słuchaczom słowa Psalmu 118: „Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym. Stało się to przez Pana: cudem jest w oczach naszych” (Ps 118, 22-23). W swym Liście do Efezjan Apostoł Paweł nazywa Chrystusa głowicą węgła, na której rośnie budowla wspólnoty wierzących – Kościoła. U jej fundamentów są prorocy i apostołowie – symbol Kościoła jako budowli z jej kamieniem węgielnym – Jezusem i fundamentem jakim są prorocy i apostołowie, jest dla każdego czytelny i wyraźny. Jest to przekaz teologii biblijnej, która posługuje się obrazami, a nie formułami, definicjami i pojęciami teologicznymi. Wszyscy jako wierni mamy trudzić się we wspólnym budowaniu Kościoła z pomocą Ducha Świętego. Każdy wierzący jest nieodzownym elementem tej wspaniałej budowli. Nakreślony obraz jest krótki, zwarty i pełen treści. Dzięki pracy apostołów zostaje zniesiony mur, jaki dzielił przez wieki żydów i pogan, a Kościół otworzył się na wszystkie ludy (Ef 2, 11-18).
 
 
23 grudnia

Zachęcam was zatem ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania do jakiego zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.
Ef 4, 1-6
 
   Apostoł Paweł kreśli w Liście do Efezjan najważniejsze drogi postępowania wierzących. Są to zalecenia bardzo proste i konkretne. Wzywa do jedności Ducha, zachowania pokoju, cierpliwości w znoszeniu współbraci, do nadziei, która wynika z chrześcijańskiego powołania i Bożych obietnic. Źródłem jedności i wszystkich darów jest Bóg i Ojciec wszystkich, który działa ponad wszystkim, przez wszystkich i we wszystkich.
   „Szukajmy tego co łączy, a nie tego co dzieli” – słowami pełnymi dobroci Święty Jan XXIII, ten którego nazywano Dobrym Papieżem, torował drogę pojednania między chrześcijanami i wszystkimi innymi ludźmi w poprzedzającym stuleciu. Proces ku upragnionej przez Chrystusa jedności wierzących wymaga stałej naszej aktywności przez dialog i modlitwę.
 
 
24 grudnia

Ten, który zstąpił, jest i Tym, który wstąpił ponad wszystkie niebiosa, aby wszystko napełnić. On też ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami, aby przysposobili świętych do wykonywania posługi, dla budowania Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa. Chodzi o to, abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu. Natomiast żyjąc prawdziwie w miłości sprawmy, by wszystko rosło ku Temu, który jest Głową – ku Chrystusowi. 
Ef 4, 10-15
 
   Fragment Listu do Efezjan ukazuje Kościół jako społeczność wierzących o różnych darach i zadaniach. Kościół jest jakby budowlą – Ciałem Chrystusa, w którym łaska Boża niewidocznymi dla oczu „przewodami łaski”, „naczyniami połączonymi” krąży, by każdy człowiek i całość – wszyscy wierzący, rośli ku Temu, który jest Głową – ku Chrystusowi. Bóg jest porównywany do ogrodnika, który pielęgnuje na swój sposób każdego z nas i całość ogrodu: „Zasadzeni w domu Pańskim rozkwitną na dziedzińcach naszego Boga. Wydadzą owoc nawet i w starości, zawsze pełni życiodajnych soków” (Ps 92, 14). Trzeba stale Jemu za wszystko dziękować: „Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym – syn człowieczy, że troszczysz się o niego?” (Ps 8, 5). Narodzenie Jezusa zapoczątkowało nowy czas – czas zbawienia, czas Kościoła, tak długo oczekiwany nie tylko przez lud Izraela.
 
 
25 grudnia

Bo królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije, ale to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym. A kto w taki sposób służy Chrystusowi, ten podoba się Bogu i ma uznanie u ludzi. Starajmy się więc o to, co służy sprawie pokoju i wzajemnemu zbudowaniu.
Rz 14, 17-19
 
Ale teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części ludzkości uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur – wrogość. W swoim ciele pozbawił On mocy Prawo przykazań, wyrażone w zarządzeniach, aby z dwóch rodzajów ludzi stworzyć w sobie jednego nowego człowieka, wprowadzając pokój, i w ten sposób jednych, jak i drugich znów pojednać z Bogiem w jednym ciele przez krzyż, w sobie zadawszy śmierć wrogości.
Ef 2, 13-16
 
   Chrystus w krótkich słowach szkicuje społeczne skutki naszego włączenia się w Królestwo Boże. Uda się nam wtedy realizować pokój w sercu swoim i w sercach ludzi nam bliskich, pokój, sprawiedliwość i radość w Duchu Świętym, wzajemne zbudowanie. Jezus chce nam w tym pomagać, bo tylko z Nim może się nam to udać, o czym sam nas zapewnił: „Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15, 5). Zapewnił nas też o swoim wspomożeniu łaską na tyle, na ile pozwala nasza wiara i ufność. W Chrystusie królewska władza Boga urzeczywistniła się na ziemi i obejmuje wszystkie narody, co zapowiadały Psalmy 47, 67 i 87.
 
 
26 grudnia

Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów poprzez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. W Nim mamy odkupienie przez Jego krew – odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski. Szczodrze ją na nas wylał w postaci wszelkiej mądrości i zrozumienia, przez to, że nam oznajmił tajemnicę swej woli według swego postanowienia, które przedtem w Nim powziął dla dokonania pełni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi. 
Ef 1, 3-10
 
   Paweł Apostoł w hymnie z Listu do Efezjan błogosławi Jezusa Chrystusa, który napełnia nas indywidualnie, a zarazem cały Kościół, wszelkimi duchowymi darami z miłości. Po ludzku biorąc wydaje się to niemożliwe, by taką bezinteresowną miłość dawać za nic, po prostu po to by dawać. Otrzymujemy odkupienie przez ofiarę Syna Bożego, darowanie występków, obdarowanie mądrością i zrozumieniem tajemnicy postanowień Boga. Dzięki temu dokonała się pełnia czasów i zjednoczenia tego co w niebiosach i co jest na ziemi – każdego z nas – to po ludzku prawie niemożliwe. Ale u Boga wszystko jest możliwe, byśmy mogli być przybranymi synami przez Jezusa Chrystusa. Można więc tylko wznieść okrzyk dziękczynienia i uwielbienia!
 
 
27 grudnia

Dlatego czytając te słowa możecie się przekonać o moim zrozumieniu tajemnicy Chrystusa. Nie była ona oznajmiona synom ludzkim w poprzednich pokoleniach, tak jak teraz została objawiona przez Ducha świętym Jego apostołom i prorokom. Przez to teraz wieloraka w przejawach mądrość Boga poprzez Kościół stanie się jawna Zwierzchnościom i Władzom na wyżynach niebieskich – zgodnie z planem wieków, jaki powziął Bóg w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. W Nim mamy śmiały przystęp do Ojca z ufnością przez wiarę w Niego.
Ef 3, 4-5.10-12
 
   Apostoł Paweł jest świadomy przełomowego dzieła Chrystusa, przejścia Starego Testamentu w Nowy Testament, tworzących całość zbawczej ekonomii Bożej. On doświadczył zarówno swej ludzkiej słabości, jak i mocy Bożej. Dzięki zbawczemu dziełu Jezusa nadchodzi „pełnia czasu”. Tajemnica Chrystusa została objawiona apostołom przez Ducha Świętego i pozwala na zrozumienie Jego zbawczego dzieła. To dzięki Jezusowi mamy śmiały przystęp do Ojca, z ufnością przez wiarę w Niego.
 
 
28 grudnia

Apostołowie i bracia, przebywający w Judei, dowiedzieli się, że również poganie przyjęli słowo Boże. Ci, których rozproszyło prześladowanie, jakie wybuchło z powodu Szczepana, dotarli do Fenicji, na Cypr i do Antiochii. Oni to po przybyciu do Antiochii przemawiali też do Greków i głosili Dobrą Nowinę o Panu Jezusie. A ręka Pańska była z nimi, bo wielka liczba uwierzyła i nawróciła się do Pana. Wieść o tym doszła do uszu Kościoła w Jerozolimie. Wysłano do Antiochii Barnabę. Gdy on przybył i zobaczył działanie łaski Bożej, ucieszył się i zachęcał wszystkich, aby całym sercem wytrwali przy Panu; był bowiem człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary. Pozyskano wtedy wielką liczbę wiernych dla Pana. Udał się też do Tarsu, aby odszukać Szawła. A kiedy go znalazł, przyprowadził do Antiochii i przez cały rok pracowali razem w Kościele, nauczając wielką rzeszę ludzi. W Antiochii też po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami.
Dz 11, 1.19-26
 
   W Antiochii, dzięki pracy apostolskiej Pawła i Barnaby, rozwój Kościoła Chrystusowego był tak znaczący, że wieść o nim dotarła do apostołów stale jeszcze nauczających o Jezusie w Jerozolimie. Dzieje Apostolskie mówią, że głównymi uczniami w Antiochii byli Grecy – poganie, których wielka liczba uwierzyła i nawróciła się do Pana. Okazało się, że rozproszenie uczniów Jezusa spowodowane prześladowaniami w Jerozolimie po śmierci Szczepana, miało skutki zbawienne, bo stało się początkiem ewangelizacji pogan. „Jak piękne są stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę” (Rz 10, 15; Iz 52, 7). Piękno Kościoła rodziło się w warunkach trudnych, było jednak urzekające i pociągające ludzi różnych narodów i funkcji społecznych, wolnych i niewolników, dzięki apostołom pełnym dobroci, miłości i Ducha Świętego. Była to dla pogan prawdziwie Dobra Nowina, coś zupełnie nowego i niezwykłego.
 
 
29 grudnia

Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego, i od Pana Jezusa Chrystusa! Bogu mojemu dziękuję wciąż za was, za łaskę daną wam w Chrystusie Jezusie. W Nim to bowiem zostaliście wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, bo świadectwo Chrystusowe utrwaliło się w was. Nie doznajecie zatem braku żadnej łaski, oczekując objawienia się Pana naszego Jezusa Chrystusa. On też będzie umacniał was aż do końca, abyście byli bez zarzutu w dzień Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Bóg, który powołał was do współuczestnictwa z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym.
1Kor 1, 3-9
 
   Paweł Apostoł jest pełen wdzięczności wobec Chrystusa za wiernych w Koryncie, do których posyła swoje dwa listy. Gmina ta przyjęła Pana po niepowodzeniu jego misji w Atenach i powstał tam silny Kościół lokalny. Ateńczycy chętnie słuchali przepowiadania św. Pawła o Jezusie, dopóki nie powiedział im o Jego zmartwychwstaniu. Wtedy odeszli z niedowierzaniem, a Paweł udał się do Koryntu, miasta portowego o nie najlepszej opinii. Choć Paweł wypomina koryntianom szereg grzechów, które doszły do jego uszu, jednak jest pełen ufności, że łaska dana im przez Chrystusa będzie ich umacniać „do końca”, bo wierny jest Bóg, który powołuje wiernych do współuczestnictwa z Synem Swoim. 
 
 
30 grudnia

Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla wspólnego dobra. Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscy bowiem w jednym Duchu zostaliśmy ochrzczeni, aby stanowić jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscy też zostaliśmy napojeni jednym Duchem.
1Kor 12, 4-7.12-13
 
   Pierwszy List do Koryntian wyjaśnia wiernym tej gminy chrześcijańskiej działanie Ducha Świętego. To jakże skuteczne działanie Ducha Świętego pomaga przekraczać ówczesne podziały społeczne i narodowe na Żydów i Greków, niewolników i wolnych. Dynamika Kościoła trwa przez dwa tysiąclecia, nieustannie odradza się on i rozwija, niezależnie od ludzkich słabości. Chrześcijaństwo – nauka Chrystusa, wprowadziło do ówczesnych społeczeństw zmiany prawdziwie rewolucyjne. Chrystus pragnie widzieć wszystkich ludzi jako szanujących się nawzajem braci. Tymczasem były to czasy niewolnictwa, budowania bogactwa jednych narodów kosztem podbojów innych narodów i zdobywania niewolników, pracujących na swych właścicieli. W wielu społecznościach istnieją takie drastyczne podziały do dzisiaj. One stale jeszcze czekają na Dobrą Nowinę.
 
 
31 grudnia

Będziesz wspaniałą koroną w rękach Pana,
królewskim diademem w dłoni twego Boga.
Albowiem spodobałaś się Panu
i twoja kraina otrzyma męża.
Bo jak młodzieniec poślubia dziewicę,
tak twój Budowniczy ciebie poślubi,
i jak oblubieniec weseli się z oblubienicy,
tak Bóg twój tobą się rozraduje.
Iz 62, 3.4b-5
 
I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły. I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica, zdobna w klejnoty dla swego męża. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie „BOGIEM Z NIMI”. I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły. I rzekł Zasiadający na tronie: Oto czynię wszystko nowe. Ja jestem Alfa i Omega, Początek i Koniec. Ja pragnącemu dam darmo pić ze źródła wody życia. Zwycięzca to odziedziczy i będę Bogiem dla niego, a on dla mnie będzie synem.
Ap 21, 1-5a.6b-7
 
   Apokalipsa i Księga Izajasza zapowiadają wieczne szczęście nasze w niebie, posługując się podobieństwem oblubieńczym i małżeńskim. Lud Boży jest oblubienicą, którą kocha Bóg – Budowniczy Nowego Jeruzalem. Przygotowuje On nowy przybytek z ludźmi, by mogli w nim zamieszkać jako Jego Lud. Księgi te przybliżają nam tajemnicę szczęścia w niebie piękną poezją radości. Miłość Boga do ludu namalowana jest na wzór oblubieńca poślubiającego oblubienicę „zdobną w swe klejnoty”. Nie będzie już takich cierpień jak śmierć, żałoba, trud i łzy. Bóg uczyni wszystko jako nowe i darmo da nam pić ze źródła wody życia. Tak jak młodzi oblubieniec i oblubienica, mężczyzna i kobieta radują się w dniu ich wesela, tak wielka będzie radość Boga i radość odkupionych wiernych w Nowym Jeruzalem.